Newsletter

chcesz otrzymywać wiadomości o nowościach? zostaw nam swój email!



 

Leszczyńscy

Stanisław Leszczyński urodził się we Lwowie, w domu swej matki Anny z Jabłonowskich, córki wielkiego hetmana koronnego. 

Znawcy topografii dawnego Lwowa dopowiedzą, iż dwór Jabłonowskich stał przy ulicy Zielonej. Przyszły pan na Rydzynie i król Polski dzieciństwo i wczesną młodość spędził w pałacu Leszczyńskich w Lesznie. Jego ojciec, "generał wielkopolski", czyli starosta generalny, zapewnił mu staranne wychowanie, uczęszczał on do sławnego gimnazjum akademickiego, w którym dobrze jeszcze pamiętano nauki Jana Amosa Komeńskiego, najwybitniejszego z europejskich pedagogów tamtych czasów. Choć więc regularnych studiów Leszczyński nigdy nie ukończył, jego wiedza i obycie z pewnością nie były dlań źródłem kompleksów, tym bardziej, że odbył też podróż po Europie, z dłuższym pobytem w Rzymie. Właśnie z "wiecznego miasta" został pilnie wezwany do Rydzyny, bowiem śmierć króla Jan III zapowiadała elekcję nowego władcy, a głos Leszczyńskich znaczył w Rzeczpospolitej bardzo wiele.

Stanisław Leszczyński zawezwany został właśnie do Rydzyny, tam bowiem znajdowała się dopiero co wzniesiona rezydencja jego ojca. Przybył on zapewne w lipcu 1695 r. Kilka miesięcy wcześniej, bo w styczniu tego roku zajechał saniami do Zamku biskup żmudzki Paweł Sapieha. Ciekawą pamiątką z tej wizyty jest opis pomieszczeń i zamkowego otoczenia, dzięki któremu wiemy, że zamek budował Józef Szymon Belotti, architekt wilanowski, a pomagali mu artyści i rzemieślnicy też uprzednio w Wilanowie pracujący. Ze Stanisławem Leszczyńskim bądź nieco później, przybył do Rydzyny zdolny rzymski architekt Pompeo Ferrari, dwukrotnie uhonorowany pierwszą nagrodą za swe projekty zgłoszone do konkursu Akademii św. Łukasza. Ferrari został nadwornym architektem Leszczyńskiego. Przed oboma otwierała się znakomita kariera, jako że Stanisław, po ożenku z najbardziej w Wielkopolsce posażną Katarzyną Opalińską został wojewodą poznańskim i zamierzał uczynić z Rydzyny rezydencję na miarę swego gustu i ambicji. Ferrari swe prace w Rydzynie rozpoczął od skierowania fasady zamku ku miastu tak, by jego główna brama znalazła się dokładnie na wprost ratusza. Kolejnym zamierzeniem miało być wytyczenie łączącej zamek z rynkiem prostej alei, będącej osią widokową. Przypomnijmy, iż dojazd od miasta ku zamkowi prowadził wówczas jeszcze tak, jak za czasów Jana z Czerniny, drogą obok kościoła dzisiejszemu mostowi ze sfinksami. Z poczynionych wówczas planów wiadomo, że miał zostać zlikwidowany ogród warzywny oddzielający zamek od miasta, a po obu stronach nowej drogi stanąć miały zamkowe oficyny. Tak pomyślanej osi widokowej nie dane było Leszczyńskiemu w Rydzynie zrealizować, powstała w nieco zmienionym kształcie 50 lat później, już za czasów Sułkowskich. Wszystkie wypadki wielkiej wojny północnej, w czasie której Stanisław Leszczyński dostąpił wyniesienia na tron Polski, a która była też przyczyną opuszczenia przezeń swego kraju sprawiły, iż prace w Rydzynie były zapowiedzią tego, czego Leszczyński dokonał na obczyźnie. Polem dla jego szerokiego mecenatu artystycznego była przede wszystkim Lotaryngia, którą otrzymał w 1738 r. po powtórnej utracie polskiej korony. Ze swej rezydencji w Luneville uczynił europejskiej miary ośrodek życia intelektualnego i artystycznego. Choć poza kościołem mauzoleum dla siebie i rodziny nie wzniósł żadnej nowej budowli, wiele przez siebie zastanych ozdobił i uposażył. Jego ogromną pasją było kształtowanie przestrzeni, architektura krajobrazu wokół rezydencji, harmonijne ich łączenie z terenami otaczającymi. Głównymi akcentami są tam aleje perspektywiczne wyprowadzane od fasad rezydencji. Wspaniałe realizacje tego rodzaju można podziwiać w Nancy, Luneville, Commercy. Są one powszechnie podziwiane i wszechstronnie opisywane, rzadko jednak ktoś pamięta, że na początku była Rydzyna.
     
     

 

Życzenia Świąteczne